7 sierpnia 2012

Kobiety i zmywak

Mieszkałem dotychczas z siedmioma kobietami. Uwaga! Nie piszę "żyłem", a "mieszkałem". To istotna różnica. Nie jestem bowiem jakimś erotomanem-opowiadaczem.
Z tych siedmiu kobiet odliczam matkę i siostrę. Bo nie pamiętam, byłem młodszy i nie zwracałem uwagi na takie imponderabilia. 
Z tych pozostałych pięciu kobiet chyba wszystkie upierały się zmywać naczynia zmywakiem gąbkowym, a nie, jak przystało na człowieka honoru, szczotką zlewozmyjkową. Dobrze. Ich sprawa. Chociaż ciekawe, jak myją długie szklanki. Niestety - na samym użyciu zmywaka nie koniec. Po zmywaniu bowiem, gąbka zostaje porzucona nasączona wodą pomieszaną ze zmywaliną, nierzadko na dnie zlewu. I tu już zaczyna się poważny problem. Po nocy spędzonej w takim położeniu zmywaczek zaczyna niemiłosiernie klepać. I tu nie pomoże, że ja się go nie tykam, bo kolejne naczynia zostaną nim zmyte i obdarzone charyzmatem smrodu.
Obecność zmywarki obok zlewozmywaka nie zmienia zagadnienia, gdyż wszak nie wszystko da się w niej zmyć! Zresztą, i po różnych obcych domach da się zauważyć występowanie syndromu niewypłukanego i niewyżętego zmywaka gąbczastego.

Dlaczego piszę niesprawiedliwie, że tak postępują kobiety? Bo takie jest moje życiowe doświadczenie. Nie mieszkałem dotąd z żadnym mężczyzną (ojca - analogicznie w tym zestawieniu pomijam). A gdyby tak było i facet ów także postępowałby w ten sposób ze zmywakiem, nie miałbym wyjścia. Musiałbym rozerwać go na strzępy.



Całkiem niedawno przeżyłem szok dużo większy, grubszego kalibru, że tak powiem. Zauważyłem bowiem, że inna jeszcze pani, kobieta w poważnym wieku, matka dzieciom, po zmywaniu... ustawiła szklanki do góry dnem na płaskiej powierzchni! "Moje zaskoczenie dzieliła ze mną cała Europa".
Czasem zdarzało mi się dotąd natknąć na tak ustawione naczynia, ale nigdy nikogo jeszcze na tym nie przyłapałem. I mogłem podejrzewać tylko Ciemną Stronę Mocy, że sama przestawia je w ten sposób pod nieobecność właścicieli i użytkowników. A tu proszę - jednak! Wygląda na to, że robią to ludzie, nie demony!
Lecz czarne, czarne muszą być ich serca...







15 komentarzy:

  1. Rozśmieszyłeś mnie do moczu i łez:) Że mało eleganckie powiedzenie jak na kobietę? A cóż mi po kobiecości, skoro i mnie zdarza się porzucić gąbkę w zlewie! Na ratunek memu honorowi, jednakowoż, niech spieszy fakt, że używam także wspomnianej szczotki made by Ikea. Mam też zmywarkę a wrodzone lenistwo każe mi wpychać do niej wszystko!
    Numerem osiem:) nie będę, ale może choć na cień sympatii mogę jeszcze liczyć ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę wyjąć gąbkę ze zlewu.

      Usuń
  2. E, Panie - a masz Pan takie tradycyjne walcowatą szczote do butelek? To był wynalazek z krainy 1000 i 1 drobiazgów! Bez użycia tegoż nie przyjmowali butelek do skupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam. ale gdy zżera mnie pragnienie umycia butelki - używam zmywarki.

      Usuń
  3. Moje kobiety zawsze odgryzają szyjkę butelki przed użyciem, więc później nie ma problemu z myciami i rozmiarami szczotek.
    Kiedyś, zagadnienie międzypłciowych napięć pojawiających się przy zlewie, chciałem uciąć kupując zmywarkę, ale zaczęły się pojawiać napięcia jeszcze większe, pt. "— Weź wsadź/wyjmij naczynia do/ze zmywarki!". I od tej pory, dopóki nie popsuła się zmywarka, tak wyglądał nasz sex.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że nawet 10 sekund życia nie poświęciłem na rozpatrywanie tak wielkiego problemu, jakim jest sprzęt do zmywania, choć sam używam szczotki a gąbek nie znoszę. Natomiast z ustawianiem apsajd dałn nie tyle szklanek, co kieliszków, celem ich równomiernego obsuszenia, spotykam się często. Acz sam tego nie robię, bo po użyciu rzucam je za siebie a służba sprząta resztki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już właśnie poświęciłeś.
      zwróćmy jednak uwagę, że chodzi o ustawianie naczyń typu szklanki na płaskiej powierzchni. zdumiewa mnie to, że nie każdy zdaje sobie sprawę, czym to grozi.

      Usuń
  5. Ja używam gąbki do mycia kocio-psich misek, więc dla cywilizowanego człowieka one się nie nadają.

    Problem wkładania/wyjmowania ze zmywarki rozwiązał się sam, kiedy szukałem czystych talerzy - w zasadzie tylko ja w domu spożywam jakieś produkty - dziewczyny są na temporalnej diecie i zużywają tylko kubeczki: jedna jeden na tydzień, druga ... kompanię kubków dziennie :)

    Acha - wiem, że mycie patelni w zmywarce jest kosztowne - nie polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, zwierzęta mają swoje miski i swoją gąbkę, naturalnie.

      z patelniami jest różnie. niektóre modele i niektóre zmywarki są kompatybline.

      a robić wsad w zmywarkę lubię. gorzej z wyjmowaniem, bo dodatkowo przyświeca mi imperatyw kategoryczny ROTACJI naczyń i sztućców. ale to temat na inny wątek...

      Usuń
  6. - Druciak! - rzucił złośliwie złośliwiec. - Używa tego ktoś jeszcze? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko do przypalonych garów. narzędzie zbyt drapieżne.

      Usuń
  7. Jestem mężczyzną w średnim wieku. Używam zmywaka gąbkowego. Daje mi on poczucie dotykowego kontaktu ze zmywanym obiektem i tym samym gwarancję rzetelnego zmycia. Szczotka mi tego poczucia nie daje. Ciekawy wątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe. jestem, podobnie jak Ty, mężczyzną w podeszłym wieku. gąbka daje mi poczucie rozsmarowywania tłuszczu i resztek na powierzchni zmywanych ropustów. gwarancję rozkoszy rzetelnego odczyszczenia a jednocześnie niebezpośredniego obcowania z odpadami daje mi szczotka.

      zresztą - problemem tu nie jest technologia zmywania (aczkolwiek, jak wspomniałem, umycie niektórych obiektów zmywakiem wydaje się niemożebne).
      problemem jest to, co dzieje się później zez ze zmywakiem.

      a jeszcze większym jest fenomen suszenia do góry dnem na płąskim.

      Usuń
  8. Świetne spostrzeżenia :)
    Pozdrawiam.
    O.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...