14 lutego 2014

Fiolent

...albo, jak kto woli, Fiołent. Miejsce, w którym urywa się ziemia (...itd.) aż w piersi dech zapira.

Z oddali:


 Z góry:


Z pomiędzy:


Z dołu:


I takie jeszcze:






20 komentarzy:

  1. Ileż to się trzeba nachodzić dla paru fotek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no, nie udałem się na Krym piechotą.

      Usuń
  2. Zapiera:
    I kapec jest, szafa gra:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szwagier, który tyra,
      aż w piersi dech zapira -
      czy nie wymusza żyra
      pod groźbą szczucia psem?

      Usuń
    2. Pan poeta, pan poeta..?

      Usuń
    3. owszem: Przybora :-)

      Usuń
    4. tam, gdzie i Przybora. obydwu zaskoczył niespodziewany koniec lata, i odjechali ze Stacyjki-Zdrój... gdzieś pod Warkę. albo są nad Prosną.

      Usuń
  3. Piękności! Szczególnie to pierwsze z dołu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze z dołu wpisu, czy pierwsze (i jedyne) z dołu Fiolentu? :-)

      Usuń
    2. ach, łódeczki do Bałakławy... już samo brzmienie pieści wyobraźnię.

      a ta skała - wchodzi w morze, można ją opłynąć wpław, za nią jest kawałek piaszczystej plaży, ale... stoi na niej sołdat i cały dzień odgania takich delikwentów :-)

      Usuń
  4. Chętnie bym się tam teraz wybrała :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie byłaś, to myślę, że powinnaś. ;-)
      ale chyba lepiej ciepłą porą. jeśli nie lubi się upałów (ja lubię), to wiosną lub jesienią.

      Usuń
  5. Pikczereskowe i brethtejkingowe.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...