22 stycznia 2014

Gotyk w Warszawie

Warszawa to nie Kraków, nie Toruń i nie Wrocław. Gotyku w stolicy niewiele.
Wojenna zawierucha na dodatek obróciła w niwecz naczelny zabytek średniowieczny - kościół parafialny Starej Warszawy, późniejszą kolegiatę, obecnie katedrę.

Z drugiej strony, dzięki zburzeniu i następującej po nim odbudowie, dokonano tzw. regotyzacji świątyni, wymyślając jej całkiem nową fasadę w miejsce XIX-wiecznej, neogotyckiej. W gruncie rzeczy więc ta nowa fasada też jest neogotycka i stanowi sumę inspiracji z innych krajowych przykładów gotyckiej architektury sakralnej.

Dzięki zniszczeniu i odbudowie, warszawska Starówka szczyci się też  jednymi z najbardziej wyczesanych murów miejskich w Polsce, a już zwłaszcza w Polsce rdzennej (bez tzw. Ziem Odzyskanych).
Dwa obwody z basztami i wieżami! Nie byle co, tym bardziej, że to nie fantazja - oryginalne mury biegły w ten sposób i do dziś są widoczne w niższych partiach fortyfikacji.

Tak więc mamy nowe, wspaniałe zabytki gotyckie na Starym Mieście. Do tego trzeba doliczyć farę nowomiejską, o której już tu wspominałem (też odbudowaną) i kilka rozsianych po szeroko rozumianej Starówce reliktów w murach budowli, takich jak najstarsze partie Zamku Królewskiego (też odbudowanego).

Katalog tych pozostałości i odbudowaności skleję kiedyś niezawodnie ze zdjęć posiadanych w cyberszufladzie i z tych jeszcze niezrobionych.

We wpisie i wfocie dzisiejszym chciałem jednak przedstawić relikty gotyckie nie dość, że oryginalne, to jeszcze zasadniczo ukryte przed ciekawskich wzrokiem.
I nie w tak oczywisty sposób gotyckie - bo nie czerwieniejące czerwienią gotyckiej cegły - a raczej z gatunku przez widma miast srebrzysty gotyk.

Pierwszy przykład to piękny późnogotycki portal w sieni kamienicy „pod świętą Anną”, która znajdywuje się w Rynku, róg Wąskiego Dunaju. Pierwsza ćwierć XVI wieku. Oryginalnie wykrojony łuk flankuje laskowanie tworzące ślepy maswerk.


Trzeba tu wspomnieć, że choć zniszczenia Starówki w roku 1944 były ogromne, to w relatywnie dobrym stanie zachowały się przyziemia kamienic - po prostu gruzu z wyższych pięter było tyle, że przysypał całkowicie partery, przyczyniając się do zachowania wielu ich detali, portali, sklepień a nawet malowideł.


Portale takie były dwa, jednak drugi nie miał szczęścia i uległ zniszczeniu. Dziś widnieje tam jego rekonstrukcja, na tyle gładka, że widać to na pierwszy rzut oka (mimo to upewniłem się u eksperta).


Inny zespolik reliktów sztuki gotyckiej to sklepienia krużganku i przyległych pomieszczeń w klasztorze pobernardyńskim przy kościele świętej Anny, pochodzące z tego samego (późnego) okresu, co portal.

Są to tak zwane sklepienia kryształowe, przypominające strukturą oryginalne origami. Bez typowych dla gotyku żeber geometryczne formy więcej mają w sklepieniu z dekoracji, niż z funkcji konstrukcyjnej.








Zdjęcia, które robiłem w mrocznych raczej wnętrzach, są pełne szumów i fusów, dlatego występują tu w eleganckim odcieniu szlachetnej szarości.





30 komentarzy:

  1. Cenny post popularnonaukowy. "Oryginalnie wykrojony łuk flankuje laskowanie tworzące ślepy maswerk" - po prostu uwielbiam takie teksty, coś mi przy nich po plecach smyra.
    Krużganki św. Anny znam z widzenia, ale portale w rynku chyba tylko ze zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie, jakby ktoś pięścią po grzbiecie grzmocił.

      Usuń
  2. Mam nieokreślone wrażenie osobistego obcowania z wyżej wymienionymi cudami, jeno nie jestem w stanie umiejscowić w czasie tego wrażenia. Cuda w każdym razie cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym! Z aparatem oczywiście :)

      Usuń
    2. tak... ja bym chciał też 1622.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. a jaki mógłby być super sklep.

      Usuń
  4. Wbrew pozorom, tego jest więcej i to nie tylko dzięki anastylozie, ale, o dziwo, dzięki wojennym zniszczeniom, które odsłoniły wiele gotyckich elementów. Siłą rzeczy, najwięcej tego jest na Starym Mieście: Rynek, Kanonia, kamienica pod św. Anną, Brama Gnojna, a na Nowym jest kościół, gdzie można gotyckie elementy znaleźć w oryginale.
    Inna sprawa, że większość naszego gotyku ... spłonęła ustępując renesansowi, a resztę rozbierali od początku XIX do drugiej połowy XX wieku, :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale czego jest więcej? kamiennych portali, sklepień kryształowych?

      Usuń
    2. wszakżem o tem wspomniał w moim wpisie, czyż nie wspomniałżem?

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. bajeczka, bo mała, a raczej krótka. :-)
      za to, jak przystało na średniowiecze (choć z początku XVI wieku) pełna znaczeń i symboliki.

      Usuń
  6. Sklepienie w św. Annie, w tym korytarzyku, kojarzy mi się z pojemnikiem na jajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba strusie. ale mało to praktyczne, bo powypadałyby.

      Usuń
  7. Sklepienia piekne.
    Zainspirowałes mnie tym pierwszym zdaniem i siegnęłam po lekturę 'gotyk w Krakowie' i - nie pamiętałam, że tyle kamienic jest z tamtego okresu, pieknych, znanych i lubianych.
    Repetitio est mater studiorum, zawsze to powtarzam, niekoniecznie po łacinie, moim uczniom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to za lektura, "Gotyk w Krakowie"?

      Usuń
    2. Taka mała, cienka broszurka ;-)
      Autor Paweł Pencakowski, wydał to Centralny Ośrodek Informacji Turystycznej oddział w Krk, bez ISBN-u, bez roku wydania (po jakości papieru mniemam, że przełom lat 70-tych i 80-tych).

      Usuń
    3. H_Piotr jest łaskawy, ja tylko po hasło w sieci sięgnęłąm, juz sie wstydzę;(

      Usuń
  8. U mnie w mieście "gotyk na dotyk" więc nie będę się to wymandrzać w temacie:)
    ale owszem, owszem - cudne i Wasze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ma się tych fachowców... z Niemiec.
      nie bardzo rozumiem wydźwięk hasła "gotyk na dotyk". czy to znaczy, że mało, czy że dużo? że dobry, czy że zły (osaczający wszędzie)?
      gdy byłem jeszcze bardzo młody i trafiłem raz do Anglii, to wyniosłem stamtąd refleksję w formie hasła "w Anglii gotygu aż do wyrzygu". ale to niekulturalne, niesmaczne i niegramatyczne.

      Usuń
    2. "Nie dotykać eksponatów!"

      Usuń
    3. bo gotyk, jak każdy prąd w sztuce - kopie.

      Usuń
    4. ja nie mam pojęcia także:), ba, nie wiem. któż się do autorstwa przyznaje - lub nie.
      Miasto Pierników ma różne dziwne rzeczy (nie żeby tylko ono) reklamujące. Ostatnio hitem (?) jest Kopernik ala Indianin.

      Usuń
    5. a można w ogóle kupić na pamiątkę Kopernika z piernika?

      Usuń
    6. nic mi nie wiadomo:) ale można na pewno (!) kupić sobie na straganie miniaturowy berecik moherowy w postaci np breloczka do kluczy.
      I nie wiem, czy śmiać się czy płakać ???

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...