9 stycznia 2012

Limeryk warszawski zletka odwrócony i poprzestawiany


Raz, gdy przodownik spotkał przodownicę,
nabrał ochoty zobaczyć jej nogę.
"Jeżely mogie,
serce me drogie,
zapraszam panią dziś do mnie, na Przyce."


12 komentarzy:

  1. Ta... do 'mnie'... raczej do 'nas' ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. chata wolna. wszyscy w czynie społecznym.

    OdpowiedzUsuń
  3. I wespół w zespół by żądz moc móc wzmóc, jak śpiewali Starsi Panowie. Tu mamy co prawda młodego przodownika, tyle że raczej bez własnego lokum niestety, co trafnie ukazywały filmy z czasów, gdzie zawsze coś przeszkadzało młodym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A na Przycach kładka do produkcji stadka.
    (małych przodowników)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm, w dzisiejszych czasach ta kładka raczej grozi śmiercią. atoli, Eros i Tanatos, jak wiadomo, tworzą podejrzaną parkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze mię naszła jendna refleksja w związku z tym, co słusznie prawi IamI. epoka przodowników raczej była superpruderyjna we warstwie oficjalnej. a poszukiwania miejsca do konsumpcji związku są naczelnym motywem dopiero w popaździernikowych produkcjach literackich, z "Ósmym dniem tygodnia" Hłaski na czele.
    przodownik powinien poślubić przodownicę i poczekać cierpliwie na przydział mieszkanka.
    konwulsyjna kopulacja budowniczych Nowej Huty została obnażona (sic) zaś w "Poemacie dla dorosłych" (sic) Ważyka, którego publikacją zwykło się uważać za symboliczny finis socrealizmu.

    tak więc, racja, racja. ale chciałem wreszcie przybliżyć tę parkę ku sobie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauważam, iż warstwa społeczna przodowników nie zawracala sobie głowy takimi duperelami jak własne lokum w celach kreacji. Dopiero wraz z urobkiem normy spadały na nich lokale i zaszczyty.

    Poza tym ostro dementuję kładkę. Jak ktoś jest ślepy/głuchy i nie zauważy lokomotywy jadącej 2 km/h, to śmierć czycha raczej pod nią. Na niej samej można spokojnie kreować nowe istnienia. To, że ją zabili dechami wynika tylko i wyłącznie z lenistwa PKP w czynności naprawy kilku schodków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Się zgadzam, że sobie nie zawracali głowy lokum, bo i próżne żale, skoro nie było czym. W robotniczym hotelu we wspólnej sali? Wystarczyły krzaczory, działki, lasek, park, ławeczka, itede, co Hłasko całkiem dosadnie nam opisał.

    A Poemat faktycznie mocny jest, całkiem odwrotnie niż wojenna i doodwilżowa postawa jego autora ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A co ta kobita trzyma w ręku?

    OdpowiedzUsuń
  10. wielkie hutnicze szczypce.

    OdpowiedzUsuń
  11. To facet trzyma hutnicze szczypce, choć można go też uznać za alegorię Stomatologii. Ale co trzyma kobita? Chyba nie ścierkę?

    OdpowiedzUsuń
  12. aha... to jest facet...
    kobita zatem trzyma pilot od telewizora (a w drugiej ręce gazetę z programem).
    można ją uznać za alegorię alergii.
    albo trzyma czółenko tkackie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...