14 września 2011

Domy kolejarskie na Czystem

W końcówce XIX wieku niektórzy architekci oddali się poszukiwaniom języka architektonicznego, który byłby charakterystyczny dla ich państwa bądź narodu. W Polsce - jak wiadomo pozostającej pod zaborami - miało to charakter szczególnie szczególny.
Styl narodowy miał podkreślić odrębność kulturową kraju od zaborców. Zwłaszcza dotyczyło to Rosji, która podjęła swego rodzaju ofensywę ideologiczną wspomagającą rusyfikację zajmowanych obszarów dawnej Rzeczpospolitej, czego najbardziej wymownym przejawem była budowa soboru na placu Saskim w obecnej stolicy naszego kraju. Architektura w miejscowym stylu miała po części dać odpór tym zakusom. W budownictwie sakralnym, miał to być (neo)gotyk nawiązujący do miejscowego budownictwa późnego średniowiecza. Oprócz tego, wobec możliwości, jakie dał eklektyzm drugiej połowy stulecia, czyli "wszystkie chwyty dozwolone", powstawały dzieła będące w sporej części kompilacją cytatów z istniejących zabytków kraju. Tutaj dobrym przykładem jest twórczość Stefana Szyllera - jego kościół Zbawiciela i gmach Politechniki w Warszawie, inspirowane budowlami polskiego renesansu.

Innym wątkiem wspomnianych poszukiwań były próby popularyzacji tzw. stylu zakopiańskiego, czyli o cechach budownictwa ludowego z Podhala, odpowiednio podrasowanych i upiększonych, by mogły stanowić osobny język architektoniczny. Przeszczepienie zakopiańszczyzny na niziny raczej nie powiodło się (chociaż istnieją do dziś tego przeszczepiania przykłady).
Ostatecznie zatriumfowało co innego - tak zwany styl dworkowy. Ukształtował się on między innymi na bazie zainteresowania architekturą doby oświecenia oraz za sprawą fantastycznych wizji rodzimego stylu autorstwa Stanisława Noakowskiego. Ugruntowanie istnienia i wpływu tego stylu nastąpiło za sprawą kilku konkursów na domy wiejskie, ogłoszonych w latach przed I Wojną Światową. Niezwykle ciekawe był ruch odbudowy ziem polskich po zniszczeniach wojennych, którego przejawy możemy prześledzić w niedawno wznowionych w formie reprintów publikacji (np. "Odbudowa polskiego miasteczka" Kraków 1916).
Warto tu wspomnieć też świeżą wówczas dziedzinę, jaką była konserwacja zabytków.
Po wojnie, styl dworkowy - gdyż tak go nazywano, choć nie jest to moim zdaniem określenie do końca precyzyjne - stał się niemal oficjalnym stylem młodego państwa (lecz nie tylko on, bo nie było to tak kategorycznie zadekretowane, jak w przypadku późniejszego o 30 lat soc-tradycjonalizmu). To również nosiło cechy ideologicznego traktowania architektury - tym razem styl "narodowy" miał promować polskość, zwłaszcza na Kresach. Najlepiej obrazują to inne publikacje dostępne dziś w reprintach: "Budowa domów dla urzędników państwowych w województwach wschodnich" & "Budowa pomieszczeń dla korpusu ochrony pogranicza i domów dla urzędników państwowych w województwach wschodnich" wydane przez Ministerstwo Robót Publicznych w 1925 roku. Prócz obiektów wymienionych w tytułach tych publikacji, w podobnej stylistyce powstawały inne budowle wojskowe, administracyjne, obiekty kolejowe, no i oczywiście wiele domów prywatnych, tym razem także w miastach.
Kuźwa, jak ja się rozpisuję, zanim przejdę do sedna, czyli pokazania kilku niedawno strzelonych fotek. Bo i kto to czyta?
Sedno wygląda zaś tak: w warszawskiej dzielnicy Czyste, pomiędzy Gazownią a Dworcem Zachodnim, znajduje się przedwojenna kolonia domów przeznaczonych dla pracowników kolei. Zabudowa tworzy zespół ściśle osiowy i symetryczny, na planie omegi.
Miejsce to jest "zapomniane" i zaniedbane, lecz gdyby budynki te stały na przykład na zamknięciu którejś z żoliborskich ulic-osi, i były lepiej utrzymane, ochom i achom nie byłoby końca.
Mariaż dawnego, tradycyjnego stylu z uproszczeniem wczesnomodernistycznym daje w moim przekonaniu bardo miły efekt. Co, mam nadzieję, da się zobaczyć na obrazkach, pomimo nienajlepszego stanu, w jakim te domy się znajdują. Jest to architektura, jak to się dziś mówi, user friendly, a raczej beholder friendly.
Nie wiem, kto jest projektantem zespołu, ale można obstawiać (zanim się kiedyś sprawdzi) autorstwo Romualda Millera, jako naczelnika wydziału budownictwa Warszawskiej Dyrekcji PKP - naczelnego twórcę architektonicznej oprawy infrastruktury kolejowej w II Rzeczpospolitej, z warszawskim teatrem Ateneum w Domu Kolejarza włącznie. A jeśli nie Romuald Miller, to pewnie ktoś inny.
***



Budynek na głównej osi. Tylko jedno z dużych okien jest oryginalne. Reszta, jaka jest, każdy widzi.
Cechą dawnej architektury są duże poddasza nieużytkowe (użytkowe tylko w sensie miejsca na suszenie prania i rupiecie). Dziś żaden inwestor nie mógłby sobie na coś takiego pozwolić.
Nazwa styl dworkowy nie jest, jak pisałem, do końca adekwatna, bo inspiracje czerpano nie tylko ze szlacheckich siedzib wiejskich, ale z bardzo różnych obiektów z XVI, XVII i XVIII wieku - od zamków, przez pałace, klasztory, ratusze po karczmy i budowle gospodarcze, jak lamusy. Ja wolę stosować określenie architektura rodzima, lub styl rodzimy, chociaż też nie jest precyzyjne. Ale robię to na własny użytek i odpowiedzialność.
Tutaj widać inspiracje wczesnym barokiem epoki wazowskiej - "uszate" opaski okienne i drzwiowe, przerwane naczółki.



Obrazek prawie jak samego mistrza Noakowskiego. Budynek na skrzydle dziedzińca. Obowiązkowe owalne okienko. Portal uproszczony a smakowity. Tutaj również jedno okno wygląda na pierwotne.



Starannie opracowane detale. Owalne okienko wypadnięte, widoczna zęboza czasu.



Budynek boczny. Loggia wejściowa. Dach tzw. polski, albo uskokowy. Obowiązkowy tzw. kick połaci dachu, czyli zmiana kąta na łagodniejszy w jej dolnej części.



"Wazowski" portal.



Słodkie okieneczko i tablica epitafijna kolejarzy przejechanych przez pociągi. Żartuję.



Całkowicie zabudowana (czytaj: zniszczona) loggia kolumnowa. Facjatki w dachu polskim. Dachy, jak można się domyślać, pierwotnie kryte były dachówką.
A już niedługo przebiegnie obok - co? Długa, jasna, prosta! Czteropasmowa droga z Czystego na Odolany.
***
Jeśli Opatrzność i własna wytrwałość pozwolą, mam w planach pokazać tu więcej przykładów owego stylu rodzimego z innych miejsc również. No to cykl!





18 komentarzy:

  1. Ja przeczytałem :)

    A styl dworkowy uwielbiam. Zwłaszcza żoliborski, co jest powodem, że jak prowadzam tam małżonkę na spacer, to ciągle wzdycha :D

    OdpowiedzUsuń
  2. z zachwytu czy ze zniecierpliwienia?

    dziękuję za uwagę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to czekamy na ciąg dalszy :)
    A te budynki obejrzeliśmy sobie kiedyś w rqamach spaceru grupy gietewubowskiej, stąd na zagadkach rozpykane zostało od razu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam szans. Byłam tam kilka razy, ale zawsze po zmroku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłem tam, zanim jeszcze powieszono tabliczki z normalnymi nazwami ulic i numeracją domów. Wcześniej wisiały jakieś dziwne z nazwami topograficznymi, jakieś zadania, jakieś dziwne cosie, nawet nie pamiętam - ale bardzo pasowały do otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też lubię pospacerować po Czystem nocną porą, chociaż moje dwa kółka są napędzane nożnie.
    cóż, bardzo mi odpowiada tamtejszy klimat ruderalny, który też już jest skazany na zagładę. już deweloperka się wciska, już istnieją plany arterii (połączenie Kolejowej z Kasprzaka w miejscu skweru im. Pawełka, wspomniane połączenie z Odolanami, tunel na przedłużeniu Kopińskiej...)
    to już nie będzie to samo Czyste. będzie czyściej, ale...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wzdycha z zachwytu. Zawsze marzyła o takim dworku, pomiędzy zielenią ...
    Może być nawet gdzieś w uliczkach żoliborskich ;)

    A że pochodzi z bloków na Mokotowie, to ten Żoliborz, to taki trochę inny świat :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bez przesady, z tym "inny". a ulica Willowa? a częśći Madalińskiego, Dąbrowskiego, Krasińskiego?
    tyż tam pikne chałupy stojo.
    fakt, nie ma takiego zespołu, jak na Brodzińskiego. ale Mokotów daje radę.

    a kiedy już będziecie gotowi na budowę swego dworku - dajcie znać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej Krasickiego, ale nieważne.

    Mnie to by się nie chciało tak rozpisywać

    OdpowiedzUsuń
  10. racja, Krasickiego. Janka.
    wiem, że by Ci się nie chciało. i mam dla Ciebie radę: nie rozpisuj się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne "dworki" są na osiedlu Zdobycz Robotnicza - Płatnicza, Kleczewska, itepe. Niektóre tak przebudowane, że dworku się trudno dopatrzyć, ale ostatnio widzę, że nowi właściciele wyburzają bydynki znajdujące się w tragicznym stanie technicznym i odbudowują je we w miarę niezmienionej formie. Jest nadzieja, że klimat ocaleje. No i ta lokalizacja! Na Brodzińskiego metrem nie dojedziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba, że jakiemuś domkowi wyrośnie polip ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się rozpisywał.
    Nie będę się...

    O cholera, rozpisałem się.

    OdpowiedzUsuń
  14. J. Zieliński[Atlas.. t. I) twierdzi, że projektantem osiedla był zapewne Aleksander Raniecki.

    OdpowiedzUsuń
  15. może muszę sobie wreszcie sprawić ten atlas t. 1-....
    tym bardziej, że o Aleksandrze Ranieckim pierwsze słyszę. ale dzięki za informacje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krasicki z ulicą na Mokotowie to nie Janek, a Ignacy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był sarkazm, Panie huberttrammer.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...