10 marca 2016

Wody Ponidzia

Ach! Pod tym pompatycznym (dosłownie!) tytułem kryje się schyłek owego jednego dnia na Ponidziu, a zarazem kres ponidziańskiej trasy turystyczno-krajoznawczej (pttk).

Pora odpocząć od starodawnych, omszałych budowli, nie samym kamieniem wszak człowiek żyje.
Stąd dziś widoki wodnoprzyrodnicze: stawy hodowlane pode Wiślicą oraz tzw. królowa polskich rzek...


W szuwarach wypatrzeć można liczne peryskopy łabędzie.


Perspektywa szpalerów na grobli przypomina dzieła mistrzów niderlandzkich.


U kresu trasy i samej krainy jest jeszcze jedno atrakcyjne krajoznawczo i widokobiorczo miejsce: Nowy Korczyn.

To tutaj Nida uchodzi do Wisły. Samo (byłe) miasteczko pasuje do opisanego wcześniej typu! Ma rynek, kościół parafialny i klasztorny w pobliżu. Zrządzeniem losu, obydwie świątynie stoją dziś jednak niemal obok siebie, przy drodze krajowej nr 79, która zaburzyła co nieco tradycyjny układ urbanistyczny.
W Korczynie jest także i synagoga, a raczej jej pozostałości.

Tym razem nie zatrzymujemy się jednak. Już tu kiedyś byliśmy, a i tak jest za ciemno na zwiedzanie, czy choćby robienie zdjęć. Naszym celem jest teraz wydostanie się z Ponidzia na drugi brzeg Wisły.
Promem!


Prom płatny.
Prom kursuje w godzinach 5.15 - 22.00
Opłata 6 złotych.
Podczas przeprawy promowej pasażerowie i kierowcy zobowiązani są wysiąść.
Kierowco zahamuj pojazd!
Max. ilość pasażerów - 12.
Całkowitą odpowiedzialność za nie opuszczenie pojazdów przez pasażerów ponosi kierowca!
Prom nośność 5 ton kursuje w odstępach 10 min.
Paragon można odebrać w kasie.


KONIEC





16 komentarzy:

  1. "Podczas przeprawy promowej pasażerowie i kierowcy zobowiązani są wysiąść." - za burtę???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mię to zafrapowało, ale summa summarum...

      Usuń
  2. Jak nie lubię zasadniczo żadnych stateczków typu wycieczkowego (a'la "Rejs"), to takie małe promy samochodowe - bardzo lubię. I widoki z nich takoż. Aha - szpaler przy grobli - miszczoski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, jest to namiastka żeglarskiej przygody. i po rejsie promem (6,00 zł) można - jak widać - snuć "morskie opowieści", śdr*.

      *) śmiech do rozpuku

      Usuń
    2. Oczywiście, pływanie wzdłuż rzeki, jak frajer, nie ma sensu. Od pływania wzdłuż rzeki nie przyrasta PKB.

      ;-)

      Usuń
    3. no, to zależy co pływa i po co.

      Usuń
  3. Ale kamienie budziły odpoczynek! były super fajne!
    Zaś nad Wisłą pełno jest takiej wody i nieba w każdym zeszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mów, że ta woda z niebem budzą niepokój.

      Usuń
    2. Akurat tak tego nie patrzyłem, ale skoro pytasz: tak, budzą niepokój. Szczególnie to wilgotne, zachodzące niebo budzi śmiertelne refleksy.

      Usuń
    3. tonie szubienica, to gałąź od promu.

      Usuń
    4. tak się nie stało.

      Usuń
  4. Potem nasz autor przybył do Zalipia i zawiódł się straszliwie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak było! rozumiem, że się żaliłem u I.

      Usuń
  5. Chyba tak, ale miałem identyczne odczucia. Mądr Polak po szkodzie.

    Najlepiej jechać inaczej - Drogą Nadwiślańską na Przemyków (piękny kościół) - przekroczyć Wisłę nowym mostem w Górce, do niepozornej Dołęgi z zachowanym dworem pełnym oryginalnego wyposażenia. Można robić zdjęcia, dwór pełni funkcję "muzeum na końcu świata" i opiekunowie cieszą się z każdego gościa. Znacznie więcej wrażeń, choć bez promu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, Dołęgę zakonotowałem w sobie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...