16 czerwca 2016

Antwerpia - beginaż nr 4

Blog. W blogu pokazuję to, co mi się podoba.
Bardzo spodobał mi się od pierwszego wejrzenia beginaż w Antwerpii.
Co to beginaż (jeśli ktoś nie wie) - pisałem tu.
Co to Antwerpia - tutaj.
Inne beginaże: tam i jeszcze w tym wpisie.
Zresztą i to miejsce już migło na łamach.

W beginażu w Antwerpii spodobało mi się tak bardzo, że rozpstrykałem się kompletnie. Mam na myśli robienie zdjęć. A ponieważ aparat miałem wówczas względnie nowy, pod wieczór, zamiast usunąć jedno zdjęcie, usunąłem cały folder z dnia. Musiałem więc wrócić i rozpstrykać się na nowo. Zrobiłem to z przyjemnością. Skromny odprysk owego rozpstrykania publikuję w dzisiejszym wpisie, ignorując przyjęte na wstępie założenia samoograniczania się w jednorazowym fotowyblożeniu.

Miejsce to nie pełni już swojej pierwotnej funkcji - jak i większość zachowanych beginaży - tradycyjny centralny plac-trawnik zmieniono w ogrodzony skwer, oznaczony jako prive. No ale tej małej tabliczki można nie zauważyć...

Do beginażu wkrocza się zaś przez niepozorną bramę w ciągu podobnych domów...


























18 komentarzy:

  1. Zdjęcia i miejscówka pycha! Zawsze oglądam takie miejsca z pewną rezerwą, bo w życium bym się nie dał dobrowolnie zamknąć za murem.

    PS. Odzyskać skasowane pliki z karty pamięci jest stosunkowo łatwo - sam to kiedyś musiałem uskutecznić za pomocą bezpłatnego narzędzia jednego ze znanych producentów tychże kart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za te wieści, nie wiedziałem, a może się przydać to w przyszłości.

      teraz można za takim murem pomieszkać, i to jest w cenie.

      Usuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia, pozdrawiam.

    Ciekawe podejście do "Wczoraj i dziś" - robimy zdjęcia, kasujemy je z aparatu i następnego dnia robimy je znów. Hell, yeah!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zrobiłem drugiego obcyku następnego dnia, a jakiś miesiąc później ;-)

      Usuń
  3. Ładne, ale najbardziej podoba mi się tabliczka pod znakiem drogowym na pierwszym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak? u nas też już takie są - możesz sobie wziąć.

      Usuń
    2. Te nasze nie są równie proste i eleganckie w formie - przynajmniej te, które widziałem. Posługują się tekstem, co jest w przypadku znaków drogowych wątpliwą metodą.

      Usuń
    3. ale tam też są tabliczki z tekstem - z drugiej strony takiej ulicy, gdzie figuruje znak zakazu wjazdu, widnieje zazwyczaj też napis "uitgezonderd" i obrazek, a czasem nawet "uitgezonderd fietsen en bromfietsen".

      Usuń
  4. Pieknie się rozpstrykałeś!!! Prosze o jeszcze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. będą kolejne odcinki cyklu.

      Usuń
  5. Coś podobnego do beginażu znalazłżem w Gdańsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm? zamieniam się w słuch.
      w dzisiejszym, czy w przedwojennym? ;-)

      Usuń
    2. Dzisiejszym (tzn. zeszłorocznym, ale zdecydowanie powojennym).

      Zrobię o tym wpis!

      Usuń
    3. spoko, mogę Ci udostępnić hasło do blogu.

      Usuń
    4. H_Piotr
      Zrobię o tym wpis!


      HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAKURWAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!

      Usuń
    5. "Jeśli znalazłeś ukryte słowo w przekazie Marcina w czasie poniżej 1 minuty, to jesteś spostrzegawczy"

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...