4 grudnia 2014

Łazienki zimowe, cz. 3

Co do mnie zaś, to...
Łazienki były jedną z krain dzieciństwa, jako że byłem tam wypasany. Może nawet główną? Poza bezpośrednim podwórkiem, rzecz jasna. No i w późniejszych czasach się wracało. Z tym, że kiedyś ich teren wydawał mi się niezmierzonym bezkresem, a spacer od Agrykoli po Nową Pomarańczarnię był istną wyprawą. Dziś - zrobi się pięć kroków w przód, trzy w bok i już, całe Łazienki. Wracać tam zamierzam jednak póki sił - w rzeczywistości realnej, jak i blogiem.

Wszak to są Łazienki.











18 komentarzy:

  1. Ależ ten blog przyspieszył.

    Zdjęcia znowu ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blog przyspieszył, bo idą święta.
      a odpoczniemy w grobie.
      Ty opowiesz coś mnie, ja opowiem Tobie.

      Usuń
  2. Zdjęcia ładne, ale jeszcze ładniejszy pozytywny bałwanek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bałwanek, co spadł z sanek.

      zaraz... a to nie jest pomnik Stanisława Augusta?

      Usuń
  3. A ja po przedawkowaniu Łazienek w dzieciństwie, wróciłem tam po raz pierwszy dopiero gdzieś w okolicach matury.

    Lubię łazienki zimą, gdy w całym, około osiemdziesięciohektarowym parku znajduje się może 20 osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ludźmi w Łazienkach jest jak w tym porzekadle:
      nie możesz ich pobić, to się do nich przyłącz.

      Usuń
  4. Mnie wypasano m.in. w o wiele mniejszym od Łazienek Ujazdowskim, który wówczas wydawał mi się też całkiem spory a dziś... cóż, człowiek rośnie, parki maleją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w gruncie rzeczy, dobrze, że człowiek przestaje więc rosnąć.
      nie mieściłby się w Pałacu na Wodzie.

      Usuń
  5. Fakt, blożek niniejszy doznał przedświątecznego spidu, no i fajnie! Bałwanek jest cacy, śnieżek też na pewno lepszy od dzisiejszej nieokreśloności tudzież przedwiosennych roztopków :-)

    PS. Ja mam podobnie z Polami (Polem*) Mokotowskimi (-im) - też za młodu tam popasywałem i dokazywałem, i też wydawał mi się niezmierzonym. A do tego miał jeszcze baseny na Skrze, więc w ogóle cud-miód. Bywam rzadko, jak to (ja) w parkach, ale lubię - i Pola, i Łazienki, i kuchenki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i Saloniki...
      Pole Mokotowskie było dla mnie terrą incognitą z lekka, ale zasłużoną, gdyż - jak uważałem - nic tam nie ma. no i nadal tak trochę uważam, zwłaszcza od kiedy nie działają baseny i nie ma Muzeum Sportu i Turystyki, do którego nie zdążyłem pójść... (dla miejsca, nie dla eksponatów).

      Usuń
  6. To trzecie zdjęcie - najbardziej mi się podoba. W Łazienkach byłam trzy razy. Przynajmniej tyle ;)
    Latem i wiosną. Zima na Twoich zdjęciach też jest tam piękna :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, myślałem, że byłaś trzy razy - na tym blogu w każdym z trzech odcinków o Łazienkach ;-)

      Usuń
  7. Na blogu byłam, i to więcej razy niż trzy ;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzydzieści trzy :-)

      Usuń
    2. nie, przecież nie ma tylu w nim dni :-)

      Usuń
  8. Piąte zdjęcie rulez. :) Łazienki mają fantastyczną historię, i Ty masz niezgorszą z Łazienkami. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...