19 kwietnia 2017

Seks maszyny

Blogare necesse est. Gdyby ktoś nie wiedział.
Zwykłem w Wielką Sobotę wykładać nagrobek renesansowy z puli. Tym razem się nie udało. Nie to, żeby pula była pusta, przeciwnie: nagrobków jeszcze trochę jest. Czas stosowny jednak przemknął niepostrzeżenie. Nagrobek musi więc cierpliwie poczekać. Zresztą dużo ostatnio zabytków tu się panoszy.

Tym razem wjeżdżają w pole spojrzenia zabytki innego sortu - ale jednak zabytki.
Zapraszam w krainę lśniących czerwonych knypli, nabrzmiałych maźnic, zapachu starego tłuszczu...
Spójrz:















Uff... Wyjdźmy na zewnątrz.






cdn.





10 komentarzy:

  1. Zapach starego tłuszczu? Myślałem, że chodzi o nadmorską smażalnię, a tu jakaś kolejowa sprawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dania z fast-food też potrafią być zabytkami...

      Usuń
    2. To prawda. Chociaż byłem jakiś czas temu w takim czymś co się nazywa Bio Way i że niby zdrowe, wegetariańskie, lepsze niż chamskie burgery z Maca itp. Wziąłem sobie jakiś kotlet z soi, tofu czy innego czegoś, z dodatkami. Kotlet był... ech, może posłużę się cytatem z mojej ukochanej serii o Adrianie Mole'u:

      "It looked like a turd, it tasted like a turd, it smelled like a turd, it had the texture of a turd. In fact, thinking about it, it probably was a turd.'"

      Usuń
    3. ciekawski został ukarany.

      Usuń
    4. To był fragment recenzji prasowej tego, co A. Mole serwował w swojej restauracji :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...