26 lutego 2016

Pińczów (4). Dom

Można pomyśleć, że poprzedni wpis dotyczący Pińczowa został częściowo zbojkotowany przez potencjalnych Odbiorców. Prawdopodobnym powodem był typowo polski antyklerykalizm. Starając się zaspokoić oczekiwania wzburzonych tłumów, wystawiam więc dziś na światło dzienne zupełnie świecki obiekt z samozwańczej stolicy Ponidzia.


Starożytna ta budowla zwana jest co prawda „domem ariańskim”, albo wręcz „drukarnią ariańską”. Nie jest to jednak miano zakorzenione w rzeczywistości, gdyż powstała już po przejęciu włości przez Myszkowskich. Pińczów zaś wcześniej był ośrodkiem kalwinizmu, a nie wyznania braci polskich - te były gdzie indziej (np. w Rakowie).


Dom ów renesansowy znajduje się w dzielnicy - w zamierzeniu osobnym miasteczku - Mirowie, założonej pod koniec XVI wieli przez nowych właścicieli (nazwa od rodowego zamku koło  nomen-omen Myszkowa). Oryginalnie stanowił część pierzei mirowskiego rynku, który z biegiem czasu zatracił swoją formę i treść, stając się nieregularnym przyulicznym skwerkiem za zabudowaniami klasztornymi.


Nie jest tak wymyślny formalnie a oszałamiający wizualnie, jak słynne kamieniczki kazimierskie, ale za to jego elewację okraszono prawdziwą rustyką, czyli okładziną w formie ciosów kamiennych, a nie lipną, czyli boniowaniem w tynku. Nadproża, oczywiście kamienne, uświetnione są jakimiś łacińskimi sentencjami.


Jak napisał profesor Wojciech Bartos w swoim Budownictwie na ziemiach polskich w XVI wieku:
Dom zwany drukarnią ariańską nie ma obecnie swojego odpowiednika w naszej świeckiej architekturze, co też czyni go jednym z najbardziej zajebistych zabytków ojczystych.
Czego każdemu życzę.






15 komentarzy:

  1. Toż to jakiś prowincjonalno-bieda-socrealistyczny blok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo cenny głos.

      Usuń
    2. Paczpan, takim skarbem się z Tobą dzielę.

      Usuń
  2. Byłam w Pińczowie 4 lata temu i pamiętam ten dom.
    Spotkałam tam bardzo dobrego przewodnika, który opowiadał mi, że Pińczów to było miasto arian i rzeżbiarzy.
    Dziękuję za przypomnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm. arian? tu występują więc rozbieżności wersji.
      reszta się zgadza. ;-)

      Usuń
    2. Ależ oczywiście, że również arian. Przecież to na synodach w Pińczowie arianie się stopniowo wyodrębniali, aż do rozwodu z kalwinistami. To że Oleśnicki pozostał w głównym nurcie (Zborze Większym), nie zmienia faktu że wspierał w ogóle reformację jako taką.

      Poza tym: dom śliczny.

      Usuń
    3. watch out, we've got a badass historian here!

      ależ oczywiście! jak mogłem zapomnieć. dzięki za newsy.
      pińczowskiemu przewodnikowi zwracam zaś honor, a Stokrotkę cmokam w łapkę.

      Usuń
    4. Stokrotkowa łapka czuje się usatysfakcjonowana.
      Pisałam kiedyś tekst o Pińczowie - jest tutaj:
      http://prawiewszystkiemojepodroze.blog.onet.pl/2012/02/27/miasto-rzezbiarzy-ordynatow-i-heretykow/

      Usuń
    5. interesujące! szczególnie wątek autobiorodzinny.

      Usuń
  3. Ariański? Aryjski? Łotewer, brudna buda z pretensjami. Już ja to bym tam nastawiał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Z jakich arian? Skąd Marian? Srul!"
      nie wątpię, że Ty to byś tam niewątpliwie nastawiał.

      Usuń
  4. Popieram głos szanownego profesora - zajebisty zbytek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja też! (popieram).

      Usuń
    2. Ja się natomiast pochwalę, że obcowałem z tym zabytkiem około kilkuset razy w życiu i także popieram profesora. Ponadto cieszę się, że autor przyznał się do swoich bliższych stosunków z Ponidziem!

      Usuń
    3. ho, ho! kilkaset obcowań! pozazdrościć.
      ponidzie zaurocza (zauracza?), ale - jak wspominałem - mnie na razie tylko dwakroć.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...