punkt 1.
W wymianie komentarzy spod poprzedniego wpisu - bardzo chiałbym użyć słowa „dyskusja”, ale to nigdy takiej formy nie przybiera - padło zdanie brzmiące „jak z tłumaczenia automatycznego”. Zapytałem więc, czy jeśli się je przepuści przez taki translator, to uzyska się prawidłową formę.
Nie byłbym sobą, gdybym zaraz tego nie wprowadził w czyn. Oto więc rezultat, wraz z kolejnymi generacjami automatycznych tłumaczeń przy użyciu języka angielskiego.
oryginał: Mam nadzieję, że z nagrobkiem odkrytem za pośrednictwem blogu będzie dane skromnym czytelnikom zapoznać się.
I generacja: Mam nadzieję, że nagrobek odsłonięty przez bloga otrzymają pokorni czytelnicy przeczytać.
II generacja: Mam nadzieję, że nagrobek odsłonili skromnych czytelnicy bloga się czytać.
III generacja: Mam nadzieję, że odsłonięty skromny nagrobek czytać czytelników bloga.
IV generacja: Mam nadzieję, że ujawnił skromne reliktów przeczytać na blogu czytelników.
V generacja: Mam nadzieję, że ujawnił skromne relikty przeczytać czytelnicy bloga.
Tu już inwencja automatu ustaje. Zacina się na tej ostatniej formie.
punkt 2.
Jakiś czas temu zacna blogerka opublikowała materiał z argentyńskiego lodowca Perito Moreno. Nazwa ta - jak można przeczytać - pochodzi od nazwiska lokalnego badacza. Mnie jednak - niemal nieznającemu języka hiszpańskiego - wydało się na pierwszy rzut oka, że znaczy to „Czarny piesek”.
Myliłem się. Po pierwsze, „piesek” to „perrito”, a nie „perito”. Po drugie, „moreno” to nie czarny (negro), a właśnie raczej „maurzy”, czyli brązowy.
Nie byłbym sobą jednak, nie sprawdziwszy dokładnej definicji - w tym samym translatorze. Oto efekt
Moreno.
Que es marrón oscuro tirando a negro, como el de la semilla de café tostada.
Que tiene ese color.
To jest kurwa czarny ciemny brąz, podobnie jak nasiona kawy palonej.
To ma ten kolor.
Taaak... Ale nie tylko do Polaków translator przemawia takim językiem. W obcych też jest dosadnie.
punkt 3.
Znany fenomen lingwistyczny związany z opisywanym narzędziem przestał istnieć!
„Moonlight Shadow”... znaczy już tyle, co „Cień swiatła księżyca”.
Do niedawna było inaczej. Relikt pozostał w tłumaczeniu w przeciwną stronę.
Proszę wpisać „białostoczanin” i przetłumaczyć na dowolny język. Ale to już nie to samo...
9 kwietnia 2015
4 kwietnia 2015
Nagrobek z Kijowa (Ławra Peczerska cz. 3)
Wpisując się w starą tradycję wielkosobotnią, oraz nową, tentublogową, wpisuję wpis związany z tematyką poniekąd nagrobną.
Zwiedzając Kijów, zwiedziałem się, że w Soborze Uspienskim - naczelnej cerkwi kompleksu ławrowego znajduje się nagrobek - renesansowy! - hetmana wielkiego litewskiego Konstantego księcia Ostrogskiego.
Jako miłośnik rzeźby renesansowej, szczególnie nagrobnej, albo raczej: rzeźby nagrobnej, szczególnie renesansowej, nie mogłem przegapić takiej okazji!
Najdalej na Wschód wysunięty koniuszek tej gałęzi sztuki europejsko-rodzimej!
Sęk jednak w tej gałęzi, że owej rzeźby znaleźć nie potrafiłem. Widziałem wcześniej jej fotografię - czarno-białą, archiwalną. Okazało się, że w 1941 część soboru została zniszczona wybuchem, za którym nie wiadomo kto stał - nazistowscy okupanci faszystowscy, czy też przeciwnie, sowietskije partyzany.
Czy i nagrobek został wówczas unicestwiony? Ale na sobornym straganie, w albumie fotograficznym odnalazłem jego wizerunek kolorowy, współczesny. Nikt jednak nie był w stanie wskazać mi miejsca, gdzie można go ujrzeć osobiście, ni pop, ni diak, ni archijerej, ni babina sprzedająca suweniry. Nikt nic nie wiedział, albo nie chciał mi powiedzieć.
Tak więc ostatecznie, nagrobka kniazia nie widziałem, nie sfotografowałem...
Od czego jest jednak Wikipedia? Oto zdjęcia (te archiwalne) z jej ukraińskiego wydania, całość:
Widać, że oprawa dookólna była dużo późniejsza. Oraz sama figura:
Widać, że dzieło wysokiej klasy. link
Co się z nim stało? Chyba nie istnieje. Zdjęcie barwne być może przedstawiało kopię (?), o której mowa poniżej. A może trzymają wizerunek kniazia w podziemiach? W jakimś muzeum?
Nie ulega wątpliwości jednak, że nagrobek musiał być solą w oku moskiewskich władców tego miasta od XVIII po koniec XX wieku. Zawiniła jego ostentacyjnie łacińska forma oraz sama postać księcia, zwycięzcy nad Moscovią spod Orszy.
Przeklejam tekst odnośnego hasła z powyższego źródła informacji, przepuszczony przez automatyczny translator, dla większego smaku - bez żadnych ingerencyj redakcyjnych ze mej strony:
Nagrobek książę Konstanty Ostrog - rzadki przykład ukraińskiego plastiku, jasnym ekspresji sarmackiej ideologii drugiej połowie 16 wieku, wykonane w tradycji i uczuć włoskiego renesansu.
Czy rdzeń składu i ideologiczne Upenskoho wnętrze Kijów-Pechersk. Jest to symboliczny przejaw wzywając do modernizacji podejmowane centrum prawosławnego zjednoczeni wokół książąt domu Ostrog.
Książę Konstanty Ostrog został pochowany pod żoną przymierza Alexandra Olelkowicze-Słuccy-Słuckiego 24 września 1530 w katedrze Wniebowzięcia NMP w Kijowie-Pechersk. Do grobu, do prawie pięćdziesięciu lat grobowiec został pokryty Ostrozky, złota brokatem z krzyżem pereł.
Nagrobek przyniósł zamówić zmarły syn książę Wasilij Ostrozky. Uważa się, że jej autor może być opanować Lwów szkoły Chesek Sebastian (Cheshek). Został umieszczony w katedrze Wniebowzięcia NMP 07 sierpień 1579.
Pożar w 1718 roku pomnik został znacznie uszkodzony. Stracił dekoracji. Zmieniono w latach 1722-1729 zespół z "master" Józef Bilynskogo alabastru. Jednak nowy barokowy wystrój nie nadaje się renesansowe nagrobki.
W 1825 roku, grób został dostosowany do raka baldachimem dla relikwii świętych jaskiniach. Taka postawa była spowodowana przez obecnych szacunków "ignorancji i bigoterii" duchownych prawosławnych Kijowie. W 1843 roku, profesor i akademik Fiodor Solntsev malowanie bezpośrednio nalegał na usunięcie kraby od ściany recenzję grób został otwarty. Jednak to zalecenie nie zatwierdziła rosyjskiego cesarza Aleksandra II. W rzeczywistości, w 1941 r zniszczenia nagrobek Ostrozky Księcia niedostępną Commonwealth pozostał w oczy, z wyjątkiem kilku dni, kiedy Kijów 1899 Archaeological Congress XI.
W 1830 w Muzeum Historycznym w Moskwie, został wykonany nieudaną kopię nagrobek, który powrócił do Kijowa w 1860, a obecnie zachowane w podziemiach Narodowego Kijowsko-Pechersk Rezerwatu Historyczno-Kulturalnego.
26 listopada 1898 w czasie do naprawy chór katedralny w lewym bocznym ołtarzu w imię św Teodozjusz był otwarty niszę skarbu - 4 statki i drewniany wanna. Tutaj można znaleźć złoty medal z jasnego portret księcia Wasyla Ostrozky. 16 grudnia 1899 Skarb wywieziony do Rosji.
Pod koniec lat 1890 i na początku 1900 roku w czasopismach Kijów opracowała burzliwą debatę na temat konieczności nagrobku. Zwolennicy idei eliminacji zaprzeczył nagrobek wartości artystycznej, bezpodstawne argumentując, że został stworzony mierne 18-ga wiecznych mistrzów.
W 1910 roku, rzeźba w vandalsky próbował przenieść muzeum wojskowe Historical Society, które się nie stało z powodu protestów społecznych.
Na początku 20. wieku oryginalnej rzeźby księcia Konstantyna Ostroga znalazło odzwierciedlenie berło i palcem jednej ręki.
W 1931-1932, odbudowa odbyła się nagrobek. Ustalono, że trzy razy pomnik poplamione farbami olejnymi - brązowy, biały i szary. Oryginalna rzeźba została wykonana z czerwonego marmuru. Poza tym nagrobku został rozbity na kawałki i przywrócił go dwa razy. Pierwszy odbudowa została wykonana bardzo starannie, z przywróceniem zgubione części ofarbovanoyu czerwonej masy. Drugi przywrócenie razem nie powiodło się. Fragmenty, które nie miały powtórzone wapno z alabastru.
03 listopada 1941 podczas wizyty prezydenta Kijów-Pechersk Słowackiej Jozef Tiso, bestialsko zniszczone wraz z wszystkimi katedry Zaśnięcia.
Na początku 1990 podczas renowacji prac rozpoczętych podziemnych nekropolii Katedra Wniebowzięcia NMP zakłócony Ostrozky pyłu.
Najwcześniej szczegółowy opis grobu księcia Ostrozky zostawił Pawła z Aleppo - członek ambasady patriarchy Makarego z Antiochii, który jest 26 czerwca 1654 odwiedził Kijów-Pechersk.
"W drugiej części soboty, prawo publiczność jest bardzo wysoki, duży łuk, który idzie do siedziby biskupa, wewnątrz jest marmurowe z napisami; od stoków, a po drugiej stronie pokryte błyszczącą marmuru z rzeźbami rzeźbionymi ornamentami: pokazuje ludzi, konie, wóz bojowy i wydajna praca wyśmienitą broń, uderzając zaskoczony umysłu. Obecnie połowa kształcie łuku o podłużnym stole, gdzie śpi mężczyzna z brodą, w żelaznej zbroi; że wykonana jest z litego czerwonym, podobny do kamienia porfir, i nie różni się od pełnego postać ludzkiego. Leży na boku obipershys kolano, prawą rękę schowany pod głowę; jedno kolano położył na sekundę; złoconą koronę na głowie, klatce piersiowej złocone łańcuchy. Ta praca jest uderzające niespodzianka umysł. Powiedziano nam, że był królem Rusi, wierzyli w Chrystusa, około 600 lat temu i zbudował ten kościół. Naprzeciw niego, na północnej stronie, wizerunek syna z długą białą brodą. "
Co więcej, w jego opisie, Paweł z Aleppo przypomina, że nagrobki przednie w kościele "na północnej stronie znajduje się obraz syna z długą białą brodą."
Koronowana głowa Ostrozky. Szczegóły rzeźby.
Podczas odbudowy 19-wiecznym portretem Bazyli Ostrozky został uderzony z gipsu, zachowały się jedynie na zdjęciach, które borykają zaretushovane.
W rzeźbie renesansowej Księcia realizowane klasycznie motyw, czas przejścia w tryb uśpienia, gdy nie jest łatwo być mylone z przebudzeniem. W jego motywem "zawieszono ruch" i rzeźbiarskie plastyczność jest podobny do portretu sarmackiego. Tak więc, nagrobek księcia Ostrozky można uznać uderzające postać Sarmathism.
"... Portret księcia jest portret jego zbroi - mówi Oleg Sidorov-Habelinda - wszystkie zapinki, paski, opaski i nity, które automatycznie i łańcuch przymocowany do jego piersi brodą korony, a następnie - na jego twarzy bezosobowe w którym ewentualnie można odczytać za pomocą wszelkich środków: Tabula Rasa - tylko dla nayuperedzhenishyh interpretacji. Jego plastikowa - system samolotów, które pojawiły się razem w jedności, aby udawać, głośność, a to prawie się udało ".
Epitafium
Źródła obejmują dwie wersje epitafium, który został umieszczony na nagrobku. Najwcześniejszy tekst przedstawia "Teraturhyni" Atanazy Kalnofoyskoho (1638):
"Książę wojewoda Trocki Konstantin Ostrog, hetman Wielkiego Księstwa Litewskiego, po wielu zwycięstwach pokonać śmierć, pochowano tu od 1533 roku pne, miał 70 lat urodzenia. Zdobyła 63 zwycięstw.
Mając nad Moskwą i Tatarami sześćdziesiąt trzy zwycięstwa, w krwi poplamione - Ros Dniepr Olshanka, usunięte i założył wiele zamków, klasztorów, wiele, wiele świętych kościołów w Księstwie Ostroga w stolicy Litwy VK Dostępne vymuruvav. Druga Getsemani - Dom Matki Cave hojnie dał i położono po śmierci. Dla słabych schronisk, szkoły dla dzieci, dla osób w rycerza Akademia Mars z mieczami włóczniami w lewo. Napisz zadowoleni: Scipio Rus księcia Konstantin. Ostrog VK Hetman Litwy - wszystko nagrobek ".
Doskonała i pełna wersja Pomeschen w jednej kolekcji rękopisów św Zofii w Kijowie:
"Epitafion.
Bóg, nasz Ojciec i Syn Trójcy i Duch Święty, jedność, czcigodny, także są na żywo, poruszamy się i. Rok powstania 7023, a na Boże Narodzenie 1526. Syn Boży objawił się przed śmiercią pobożnego i oświeconego hristolyubivyh i potężnego księcia Konstantego Ostroga, słynnego w całej Rosji, syna książęcego rodu n, wojewoda Trocki, hetman Wielkiego Księstwa Litewskiego tego słynnego i odwagę i pokonać wygrał z pomocą Boga Wszechmogącego złoczyńców Królestwa Polskiego. On jest od najmłodszych lat do starości wiernie służył, i wiele wspaniałych zwycięstw wszystkie 60 i Wielkiej Trójki: Biały Kościół, niedaleko Orszy, Dniepru i Holshanytsi rzeki. Nawet w więzieniu 7 lat długo żył; Następnie władca Ojca został nazwany. Życie jest gotowy w 70 lat z wielkim żałoby i płaczącego człowieka. Oto jego ciało pochowano w klasztorze Ojców Czcigodni Anthony i Teodozjusza Jaskiń. To jest grób rzeźbione syna księcia Konstantego w St. Chrzest Bazyli Ostrogski, wojewoda Kijowie marszałek terenu Wołynia, prezydent Władimir, a jego pamięć została zainstalowana w 1579 roku, miesiąc sierpień 7. pojawił się przed jego śmiercią, aż do tego roku 1693 - miał 167 lat i 114 lat grób po śmierci latach 50 Trzy zestaw. "
Zwiedzając Kijów, zwiedziałem się, że w Soborze Uspienskim - naczelnej cerkwi kompleksu ławrowego znajduje się nagrobek - renesansowy! - hetmana wielkiego litewskiego Konstantego księcia Ostrogskiego.
Jako miłośnik rzeźby renesansowej, szczególnie nagrobnej, albo raczej: rzeźby nagrobnej, szczególnie renesansowej, nie mogłem przegapić takiej okazji!
Najdalej na Wschód wysunięty koniuszek tej gałęzi sztuki europejsko-rodzimej!
Sęk jednak w tej gałęzi, że owej rzeźby znaleźć nie potrafiłem. Widziałem wcześniej jej fotografię - czarno-białą, archiwalną. Okazało się, że w 1941 część soboru została zniszczona wybuchem, za którym nie wiadomo kto stał - nazistowscy okupanci faszystowscy, czy też przeciwnie, sowietskije partyzany.
Czy i nagrobek został wówczas unicestwiony? Ale na sobornym straganie, w albumie fotograficznym odnalazłem jego wizerunek kolorowy, współczesny. Nikt jednak nie był w stanie wskazać mi miejsca, gdzie można go ujrzeć osobiście, ni pop, ni diak, ni archijerej, ni babina sprzedająca suweniry. Nikt nic nie wiedział, albo nie chciał mi powiedzieć.
Tak więc ostatecznie, nagrobka kniazia nie widziałem, nie sfotografowałem...
Od czego jest jednak Wikipedia? Oto zdjęcia (te archiwalne) z jej ukraińskiego wydania, całość:
Widać, że oprawa dookólna była dużo późniejsza. Oraz sama figura:
Widać, że dzieło wysokiej klasy. link
Co się z nim stało? Chyba nie istnieje. Zdjęcie barwne być może przedstawiało kopię (?), o której mowa poniżej. A może trzymają wizerunek kniazia w podziemiach? W jakimś muzeum?
Nie ulega wątpliwości jednak, że nagrobek musiał być solą w oku moskiewskich władców tego miasta od XVIII po koniec XX wieku. Zawiniła jego ostentacyjnie łacińska forma oraz sama postać księcia, zwycięzcy nad Moscovią spod Orszy.
Przeklejam tekst odnośnego hasła z powyższego źródła informacji, przepuszczony przez automatyczny translator, dla większego smaku - bez żadnych ingerencyj redakcyjnych ze mej strony:
Nagrobek książę Konstanty Ostrog - rzadki przykład ukraińskiego plastiku, jasnym ekspresji sarmackiej ideologii drugiej połowie 16 wieku, wykonane w tradycji i uczuć włoskiego renesansu.
Czy rdzeń składu i ideologiczne Upenskoho wnętrze Kijów-Pechersk. Jest to symboliczny przejaw wzywając do modernizacji podejmowane centrum prawosławnego zjednoczeni wokół książąt domu Ostrog.
Książę Konstanty Ostrog został pochowany pod żoną przymierza Alexandra Olelkowicze-Słuccy-Słuckiego 24 września 1530 w katedrze Wniebowzięcia NMP w Kijowie-Pechersk. Do grobu, do prawie pięćdziesięciu lat grobowiec został pokryty Ostrozky, złota brokatem z krzyżem pereł.
Nagrobek przyniósł zamówić zmarły syn książę Wasilij Ostrozky. Uważa się, że jej autor może być opanować Lwów szkoły Chesek Sebastian (Cheshek). Został umieszczony w katedrze Wniebowzięcia NMP 07 sierpień 1579.
Pożar w 1718 roku pomnik został znacznie uszkodzony. Stracił dekoracji. Zmieniono w latach 1722-1729 zespół z "master" Józef Bilynskogo alabastru. Jednak nowy barokowy wystrój nie nadaje się renesansowe nagrobki.
W 1825 roku, grób został dostosowany do raka baldachimem dla relikwii świętych jaskiniach. Taka postawa była spowodowana przez obecnych szacunków "ignorancji i bigoterii" duchownych prawosławnych Kijowie. W 1843 roku, profesor i akademik Fiodor Solntsev malowanie bezpośrednio nalegał na usunięcie kraby od ściany recenzję grób został otwarty. Jednak to zalecenie nie zatwierdziła rosyjskiego cesarza Aleksandra II. W rzeczywistości, w 1941 r zniszczenia nagrobek Ostrozky Księcia niedostępną Commonwealth pozostał w oczy, z wyjątkiem kilku dni, kiedy Kijów 1899 Archaeological Congress XI.
W 1830 w Muzeum Historycznym w Moskwie, został wykonany nieudaną kopię nagrobek, który powrócił do Kijowa w 1860, a obecnie zachowane w podziemiach Narodowego Kijowsko-Pechersk Rezerwatu Historyczno-Kulturalnego.
26 listopada 1898 w czasie do naprawy chór katedralny w lewym bocznym ołtarzu w imię św Teodozjusz był otwarty niszę skarbu - 4 statki i drewniany wanna. Tutaj można znaleźć złoty medal z jasnego portret księcia Wasyla Ostrozky. 16 grudnia 1899 Skarb wywieziony do Rosji.
Pod koniec lat 1890 i na początku 1900 roku w czasopismach Kijów opracowała burzliwą debatę na temat konieczności nagrobku. Zwolennicy idei eliminacji zaprzeczył nagrobek wartości artystycznej, bezpodstawne argumentując, że został stworzony mierne 18-ga wiecznych mistrzów.
W 1910 roku, rzeźba w vandalsky próbował przenieść muzeum wojskowe Historical Society, które się nie stało z powodu protestów społecznych.
Na początku 20. wieku oryginalnej rzeźby księcia Konstantyna Ostroga znalazło odzwierciedlenie berło i palcem jednej ręki.
W 1931-1932, odbudowa odbyła się nagrobek. Ustalono, że trzy razy pomnik poplamione farbami olejnymi - brązowy, biały i szary. Oryginalna rzeźba została wykonana z czerwonego marmuru. Poza tym nagrobku został rozbity na kawałki i przywrócił go dwa razy. Pierwszy odbudowa została wykonana bardzo starannie, z przywróceniem zgubione części ofarbovanoyu czerwonej masy. Drugi przywrócenie razem nie powiodło się. Fragmenty, które nie miały powtórzone wapno z alabastru.
03 listopada 1941 podczas wizyty prezydenta Kijów-Pechersk Słowackiej Jozef Tiso, bestialsko zniszczone wraz z wszystkimi katedry Zaśnięcia.
Na początku 1990 podczas renowacji prac rozpoczętych podziemnych nekropolii Katedra Wniebowzięcia NMP zakłócony Ostrozky pyłu.
Najwcześniej szczegółowy opis grobu księcia Ostrozky zostawił Pawła z Aleppo - członek ambasady patriarchy Makarego z Antiochii, który jest 26 czerwca 1654 odwiedził Kijów-Pechersk.
"W drugiej części soboty, prawo publiczność jest bardzo wysoki, duży łuk, który idzie do siedziby biskupa, wewnątrz jest marmurowe z napisami; od stoków, a po drugiej stronie pokryte błyszczącą marmuru z rzeźbami rzeźbionymi ornamentami: pokazuje ludzi, konie, wóz bojowy i wydajna praca wyśmienitą broń, uderzając zaskoczony umysłu. Obecnie połowa kształcie łuku o podłużnym stole, gdzie śpi mężczyzna z brodą, w żelaznej zbroi; że wykonana jest z litego czerwonym, podobny do kamienia porfir, i nie różni się od pełnego postać ludzkiego. Leży na boku obipershys kolano, prawą rękę schowany pod głowę; jedno kolano położył na sekundę; złoconą koronę na głowie, klatce piersiowej złocone łańcuchy. Ta praca jest uderzające niespodzianka umysł. Powiedziano nam, że był królem Rusi, wierzyli w Chrystusa, około 600 lat temu i zbudował ten kościół. Naprzeciw niego, na północnej stronie, wizerunek syna z długą białą brodą. "
Co więcej, w jego opisie, Paweł z Aleppo przypomina, że nagrobki przednie w kościele "na północnej stronie znajduje się obraz syna z długą białą brodą."
Koronowana głowa Ostrozky. Szczegóły rzeźby.
Podczas odbudowy 19-wiecznym portretem Bazyli Ostrozky został uderzony z gipsu, zachowały się jedynie na zdjęciach, które borykają zaretushovane.
W rzeźbie renesansowej Księcia realizowane klasycznie motyw, czas przejścia w tryb uśpienia, gdy nie jest łatwo być mylone z przebudzeniem. W jego motywem "zawieszono ruch" i rzeźbiarskie plastyczność jest podobny do portretu sarmackiego. Tak więc, nagrobek księcia Ostrozky można uznać uderzające postać Sarmathism.
"... Portret księcia jest portret jego zbroi - mówi Oleg Sidorov-Habelinda - wszystkie zapinki, paski, opaski i nity, które automatycznie i łańcuch przymocowany do jego piersi brodą korony, a następnie - na jego twarzy bezosobowe w którym ewentualnie można odczytać za pomocą wszelkich środków: Tabula Rasa - tylko dla nayuperedzhenishyh interpretacji. Jego plastikowa - system samolotów, które pojawiły się razem w jedności, aby udawać, głośność, a to prawie się udało ".
Epitafium
Źródła obejmują dwie wersje epitafium, który został umieszczony na nagrobku. Najwcześniejszy tekst przedstawia "Teraturhyni" Atanazy Kalnofoyskoho (1638):
"Książę wojewoda Trocki Konstantin Ostrog, hetman Wielkiego Księstwa Litewskiego, po wielu zwycięstwach pokonać śmierć, pochowano tu od 1533 roku pne, miał 70 lat urodzenia. Zdobyła 63 zwycięstw.
Mając nad Moskwą i Tatarami sześćdziesiąt trzy zwycięstwa, w krwi poplamione - Ros Dniepr Olshanka, usunięte i założył wiele zamków, klasztorów, wiele, wiele świętych kościołów w Księstwie Ostroga w stolicy Litwy VK Dostępne vymuruvav. Druga Getsemani - Dom Matki Cave hojnie dał i położono po śmierci. Dla słabych schronisk, szkoły dla dzieci, dla osób w rycerza Akademia Mars z mieczami włóczniami w lewo. Napisz zadowoleni: Scipio Rus księcia Konstantin. Ostrog VK Hetman Litwy - wszystko nagrobek ".
Doskonała i pełna wersja Pomeschen w jednej kolekcji rękopisów św Zofii w Kijowie:
"Epitafion.
Bóg, nasz Ojciec i Syn Trójcy i Duch Święty, jedność, czcigodny, także są na żywo, poruszamy się i. Rok powstania 7023, a na Boże Narodzenie 1526. Syn Boży objawił się przed śmiercią pobożnego i oświeconego hristolyubivyh i potężnego księcia Konstantego Ostroga, słynnego w całej Rosji, syna książęcego rodu n, wojewoda Trocki, hetman Wielkiego Księstwa Litewskiego tego słynnego i odwagę i pokonać wygrał z pomocą Boga Wszechmogącego złoczyńców Królestwa Polskiego. On jest od najmłodszych lat do starości wiernie służył, i wiele wspaniałych zwycięstw wszystkie 60 i Wielkiej Trójki: Biały Kościół, niedaleko Orszy, Dniepru i Holshanytsi rzeki. Nawet w więzieniu 7 lat długo żył; Następnie władca Ojca został nazwany. Życie jest gotowy w 70 lat z wielkim żałoby i płaczącego człowieka. Oto jego ciało pochowano w klasztorze Ojców Czcigodni Anthony i Teodozjusza Jaskiń. To jest grób rzeźbione syna księcia Konstantego w St. Chrzest Bazyli Ostrogski, wojewoda Kijowie marszałek terenu Wołynia, prezydent Władimir, a jego pamięć została zainstalowana w 1579 roku, miesiąc sierpień 7. pojawił się przed jego śmiercią, aż do tego roku 1693 - miał 167 lat i 114 lat grób po śmierci latach 50 Trzy zestaw. "
Etykiety:
sztuka sepulkralna,
Ukraina
29 marca 2015
Ławra Peczerska cz. 2
Z ogromu materiału fotograficznego wyłowiłem poniektóre zdjęcia, by je wrzepić w blog. W zaraniu istnienia tego medium poczyniłem założenie, żeby nie wykładać na raz więcej niż pięć - sześć
Dlaczego uważam, że trzeba ograniczać ilość obrazków? Bo im ich mniej, tym bardziej przemawiają. Bardziej je widać. No i wreszcie, jak to się mówi, lepiej zostawiać niedosyt niż przesyt. Dlaczego jednak daję ich teraz tak dużo? Bo strasznie mi się w tej Ławrze spodobało, a z niniejszymi rozstać się - chociaż we wpisie - nie potrafię.
Spodobała mi się przede wszystkim konsekwencja kolorystyczna: kopuły świątyń są oczywiście złote, inne greatest hits mają swoje swoiste barwy. Ale cała reszta jest utrzymana w dwóch kolorach: bieli tynku i zieleni dachów i innych elementów blaszanych tą barwą pomalowanych. Niezwykłe!
Poniższe zdjęcie, to spojrzenie ogólne na Ławrę od strony miasta, na pierwszym planie ze zgoła innym założeniem urbanistycznym, o którym w swoim czasie niezawodnie jeszcze napomknę. Potem zaś ciecze kadr po kadrze cały ten gigantyczny biało-zielony - gdzieniegdzie pozłacany - kompleks cerkiewno-monasterski od środka.
Etykiety:
architektura,
Ukraina
26 marca 2015
Pierwszy dzień wiosny
Wiem,
był
już kilka dni temu, ale... lepiej cieplej, niż wcale.
21 III 2015
Etykiety:
cztery mile za Warszawą,
pory roku
23 marca 2015
Kijów city
Gdy dziecięciem byłem, Telewizja Polska mignęła mi przed oczyma obrazkiem z kolarskigo Wyścigu Pokoju, który wyjątkowo (chyba) zahaczył wówczas o bratni Związek Radziecki, docierając do bratniego Kijowa. Notabene, był to rok katastrofy w Czarnobylu, więc zawodnicy sobie nieświadomie, że tak powiem, użyli. W każdym razie, z mignięcia tego wyniosłem obraz stolicy Ukrainy jako koszmarnego blokowiska przeciętego wielopasmową autostradą (po której jechali ci kolarze). I tak oto drobne fragmenty niecałej prawdy potrafią zamącić obraz na długie lata. Dopiero w wieku dojrzałym, czyli w czasie ostatniej (i pierwszej zarazem) wizyty w Kijowie, mogłem ten obraz zweryfikować z rzeczywistością i zmienić go in plus (trzeba wszak też pamiętać, że ówczesna TVP kłamała!)
Śródmieście bowiem jest porządnie metropolitalnym kawałkiem miasta z przełomu XIX i XX wieku, a więc z czasów kiedy kształtowały się światowe metropolie takie, jakimi je znamy (lub nie znamy, jak w przypadku nieszczęsnej Warszawy). Są wesołe ulice wysadzane drzewami, kamienice pełne ozdóbek, sążniste gmachy publiczne, pomniki, parki - czyli właśnie to, co składa się na porządny, za przeproszeniem, organizm miejski.
I tu właśnie chciałbym parę migawek z tej tkanki pokazać, motywem przewodnim czyniąc mniej lub bardziej udane stwory podtrzymujące elementy budowli, czyli atlasy, kariatydy itp.
Ten oryginalny budynek to kienesa, czyli świątynia karaimska. Obecnie Dom Aktora, a w niszy wejściowej babina sprzedajemajty haftowane koszule.
Bat'ko Chmielnicki na pomniku, występującym w jednej ze scen „Białej Gwardii”. Za nim - Monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Cerkiew rozebrana do szczętu za Stalina, odbudowana od szczętu w końcówce XX wieku.
Ulica Funduklejewska (obecnie Chmielnickiego), od naocznych świadków określana mianem najelegantszej ulicy przedwojennego (oraz siłą rzeczy - czego nie mogą pamiętać - przedrewolucyjnego) Kijowa, bardziej eleganckiej niż Chreszczatyk.
Na koniec coś z innej beczki - mianowice bardzo ładna kelnerka. Trzeba tu jednak uwierzyć na słowo, nie miałem jakoś śmiałości zrobić en face'u tej istoty.
Śródmieście bowiem jest porządnie metropolitalnym kawałkiem miasta z przełomu XIX i XX wieku, a więc z czasów kiedy kształtowały się światowe metropolie takie, jakimi je znamy (lub nie znamy, jak w przypadku nieszczęsnej Warszawy). Są wesołe ulice wysadzane drzewami, kamienice pełne ozdóbek, sążniste gmachy publiczne, pomniki, parki - czyli właśnie to, co składa się na porządny, za przeproszeniem, organizm miejski.
I tu właśnie chciałbym parę migawek z tej tkanki pokazać, motywem przewodnim czyniąc mniej lub bardziej udane stwory podtrzymujące elementy budowli, czyli atlasy, kariatydy itp.
Ten oryginalny budynek to kienesa, czyli świątynia karaimska. Obecnie Dom Aktora, a w niszy wejściowej babina sprzedaje
Bat'ko Chmielnicki na pomniku, występującym w jednej ze scen „Białej Gwardii”. Za nim - Monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Cerkiew rozebrana do szczętu za Stalina, odbudowana od szczętu w końcówce XX wieku.
Ulica Funduklejewska (obecnie Chmielnickiego), od naocznych świadków określana mianem najelegantszej ulicy przedwojennego (oraz siłą rzeczy - czego nie mogą pamiętać - przedrewolucyjnego) Kijowa, bardziej eleganckiej niż Chreszczatyk.
Na koniec coś z innej beczki - mianowice bardzo ładna kelnerka. Trzeba tu jednak uwierzyć na słowo, nie miałem jakoś śmiałości zrobić en face'u tej istoty.
Etykiety:
architektura,
Ukraina
13 marca 2015
Ławra Peczerska cz.1
Zanim wnikniemy w najszacowniejsze wiekowo i duchowo partie Kijowa, posmakujmy ich przedsmaku w motywie wyrywkowo zmysłowym i wdzięcznie młodzieńczym.
Etykiety:
Ukraina
6 marca 2015
Andrejewski Uzwiz
Co to jest życie? Życie to jest czas dany człowiekowi na przeczytanie tych wszystkich książek, których jeszcze nie przeczytał.
To była uwaga natury ogólnej. A teraz szczegóły, czyli do tzw. rzeczy.
Przyszedł był niedawno, jakoś w zeszłym roku, w moim życiu moment na przeczytanie znanej, a jeszcze nie czytanej książki: „Doktor Żywago”. Mój Boże. Takiej bzdury dawno nie widziałem. W sumie władze radzieckie miały trochę racji nie uznając nobla dla Pasternaka i zabraniając mu przyjąć nagrodę... Nie - odszczekuję. Władze radzieckie racji mieć nie mogły, zwłaszcza w odniesieniu do pisarza, jak na warunki stalinowskie, bezkompromisowego i niezeszmaconego.
Może nobel należał się wówczas za samo ostatnie zdanie książki:
„Wprawdzie uzdrowienie umysłów i swoboda, których się spodziewano po wojnie, nie nastąpiły wraz ze zwycięstwem, jak tego oczekiwano, ale mimo to przeczucie wyzwolenia unosiło się w powietrzu przez wszystkie powojenne lata i stanowiło ich jedyną historyczną treść.”?
W sumie więc wartość „Doktora Żywago” widzę w napomknięciu mimochodem raz i drugi, w samej końcówce, o Gułagu, o stalinowskim terrorze, który przeczołgał do szczętu naród rosyjski, a zwłaszcza jego kwitnącą gałąź-inteligencję. Panoramą bowiem jej losów w tużprzed- i porewolucyjnej Rosji powieść ma ambicję być.
O czym jest w rzeczywistości? W rzeczywistości opowiada o perypetiach młodego lekarza, wynikających w dużej mierze z faktu, iż pragnie on wtykać swój członek w inną niewiastę, niż poślubił. W efekcie fata miotają nim po arenie wydarzeń. Bohaterami drugoplanowymi też miotają, a areną tą jest bezkres matki-Rosji. Przy tym wszystkim, protagoniści bezustannie w tym śnieżnym bezkresie na siebie wpadają, stykają się i spotykają, jakby Rosja to był Piotrków Trybunalski. Może to jakaś wielka metafora literacka, a ja się na metaforach, przenośniach i przypowieściach nie znam. W każdym razie - cierpi na tym szary realizm powieściowy...
Całość natomiast polana jest dość nieznośnym modernistycznym sosem. Zresztą, posłuchajcie:
„Znieruchomiała i przez kilka chwil nie mówiła, nie myślała i nie płakała, okrywając trumnę, kwiaty i ciało całą sobą, głową, piersią, duszą i swymi dłońmi, wielkimi jak dusza. Wstrząsały nią powstrzymywane łkania. Dopóki mogła, walczyła z nimi, ale nagle stawało się to ponad jej siły, i łzy oblewały jej policzki, suknię, ręce i trumnę, do której się tuliła. Nic nie mówiła i nie myślała. Szeregi myśli, wspólnych pojęć, wiadomości i oczywistości same przez się mknęły, pędziły poprzez nią jak obłoki po niebie, jak w czasie ich dawnych nocnych rozmów. Oto, co dawało jej kiedyś szczęście i poczucie wyzwolenia. Wiedza nie umysłu, lecz serca, gorąca, przekazywana sobie nawzajem, instynktowna, spontaniczna. Takiej wiedzy pełna była i teraz, ciemnej, niepojętej wiedzy o śmierci, gotowości do niej, odwagi. Jak gdyby już dwadzieścia razy żyła na świecie, wciąż traciła Jurija Żywagę i zebrała w sercu tyle doświadczenia, że wszystko, co odczuwała i robiła przy tej trumnie, było właściwe i na miejscu. O, jakaż to była miłość, swobodna, niezwykła, do niczego nie podobna! Oboje myśleli tak, jak inni śpiewają.” I tak dalej. Rozbawienie i irytacja.
Swoją drogą, ciekawe, jak wygląda słynna
Ale wiersze - „wiersze Jurija Żywagi”, umieszczone jako „aneks” - są dobre.
Pretensjonalnemu i śmiesznemu dziełu niezłomnego Pasternaka mogę przeciwstawić dziełko mniejsze, bardziej intymne, zakrojone na skromniejszą skalę i choć dorównujące może „Doktorowi” pewnym sentymentalizmem, to napisane z autentycznym, niekłamanym talentem, a co więcej z czystoludzką prostotą.
Powieścią na podobny temat, czy o podobnym motywie (rosyjskiej inteligencji stojącej w obliczu kopania jej po tyłku przez historię), którą potencjalnemu latającemu czytelnikowi mogę polecić z czystym sercem i lśniącym sumieniem o aromacie pigwy (zaczynam jak Pasternak?), jest „Biała Gwardia” Bułhakowa. Jednego z moich, notabene, ulubionych opowiadaczy. I także przeczołganego przez System, choć nie aż tak, jak Mandelsztam, Pilniak, czy ci bohaterowie „Doktora Żywago”, którzy spotykają się w epilogu...
Zakrojenie to dotyczy zarówno skali czasu, jak i obszaru geograficznego, w jakim poruszają się postacie. Książka opowiada bowiem o tym niezwykłym - a trochę i nieznanym szerzej, jak się zdaje - okresie historii Kijowa, kiedy i stolica ta, i autor byli świadkami „dziesięciu kolejnych zmian władzy”.
Podobnie jednak, jak i inne wczesne dziełka Bułhakowa, przepełnione jest miłością do rodzinnego miasta, a taka miłość zasługuje na naszą sympatię i szacunek. Aczkolwiek dociera się tu do problemu, jak to się mówi: na czasie. Bułhakow jest Rosjaninem, a jego Kijów jest miastem rosyjskim.
Z tym zrusyfikowaniem - choć z pewnością innym niż wiek temu - zetknęliśmy się osobiście w czasie naszej wakacyjnej ukrainistyki półtora roku temu. Język rosyjski wydaje się dominować w stolicy Ukrainy. Co dopiero musi być tam, na wschodzie tego kraju?
Wróćmy jednak do Bułhakowa, literatury, historii i geografii.
Spróbujmy wyliczyć te „dziesięć zmian władzy”, w Kijowie w okresie Wielkiej Wojny i Rewolucji, o których pisał:
1. car - wiadomo, do III.1917
2. rząd Kiereńskiego po rewolucji lutowej, III.1917
3. Centralna Rada Ukraińskiej Republiki Ludowej, XI.1917
4. bolszewicy (I raz), II.1918
5. CR i Niemcy, III.1918
6. „Hetman” Skoropadski, IV.1918
7. Dyrektoriat Państwa Ukraińskiego (Petlura), XII.1918
8. bolszewicy (II raz), II.1919
9. Ukraińska Armia Halicka, VIII.1919
10. „Biali” - Denikin, IX.1919
11. bolszewicy (III raz), XII.1919
12. Polacy i Petlura, V.1920
13. bolszewicy (IV raz), VI.1920
A więc nie dziesięć, a dwanaście. Z tym, że ostatnich Bułhakow już nie doświadczył. Polaków w Kijowie nie doczekał się, bo wcześniej zmobilizowała go „Biała” Armia Ochotnicza Denikina i wywiozła jako lekarza wojskowego na Kaukaz...
No, Ukraińców zaś Bułhakow nie kochał, a Petlury wręcz nienawidził. Niestety uczucia te nie wzięły się znikąd - motyw zakatowania w zimową noc przy kijowskim moście Żyda przez ukraińskiego atamana powraca w tylu utworach pisarza, że wydaje się być naocznym świadectwem. Chociaż - należy dodać - okrucieństwo było ówczesną normą postępowania każdej ze stron obrotowej sceny politycznej.
Co z geografią? Geografią „Białej Gwardii” jest czule nienazwane z nazwy miasto Kijów, a jej epicentrum - dom rodziny Turbinów przy „Aleksiejewskim Zjeździe”, numer 13.
Tak więc książka zalicza się do tego niezwykle cennego i cenionego przeze mnie odłamu literatury, który opisuje konkretne i namacalne miejsca oraz obiekty. Wspomniany dom znajduje się w połowie Andrzejewskiego - jak w rzeczywistości brzmi jego nazwa - Zjazdu, krętej i - jak owa nazwa wskazuje - opadającej ku rzece ulicy porastanej rozmaitymi domkami z ubiegłych stuleci, a której nazwa bierze się od górującego nad nią soboru świętego Andrzeja w stylu rusko-barokowym. Sam Bułhakow - w młodości - mieszkał przy Andrejewskim Uzwizie, co wraz z faktem, iż był z wykształcenia lekarzem, pozwala dostrzec w głównym bohaterze powieści autobiograficzne połyski...
Aha. No i opisuje te zmiany władzy, prowokacje, tłum, te bezsensowne obrony i żenujące natarcia, te niepotrzebne śmierci... Jakoś znajome.
Trochę mi się ten wpis rozwił w dygresjach, jak wije się Andrejewski Uzwiz.
Tymczasem nad Kijowem zapadł zmrok, a Konaszewicz-Sahajdaczny na Padole macha do nas buławą.
Etykiety:
historia i historie,
postacie,
przeczytane,
Ukraina
24 lutego 2015
Фунікулер
Ponieważ szalenie modne jest ostatnio w blogostrefie pokazywanie miejskich kolejek linowo-terenowych, nie mogę pozostać w tyle. Prezentuję zatem kijowski „Фунікулер”. Ponadstuletni. Na chodzie.
Nie jechałem. Gdy się tak zastanowić, wychodzi jednoznacznie, że podróżowałem takim środkiem lokomocji tylko na Gubałówkę, i to bardzo dawno temu. Chyba jeszcze w XIX wieku. Ale jest to jedno z moich najwcześniejszych wspomnień. „Krzywy” wagonik i towarzyszący wkraczaniu weń niepokój intelektualny...
Etykiety:
Ukraina
20 lutego 2015
Chreszczatykiem na Majdan
Jak wiadomo, sytuacja na Ukrainie od z górą roku daleka jest idyllicznej sielanki. Nie miejsce tu i nie czas, by o tym dywagować. Jak jest - wiadomo choćby z mediów. Jak będzie - trudno wyczytać z oznak.
Chciałem jednak pokazać miejsca znane z zeszłorocznych dramatycznych relacji takie, jakimi je miałem okazję ujrzeć: właśnie o wakacyjnie zrelaksowanym obliczu. Miasto Kijów zachwyciło nas wielkomiejskim sznytem, urodą, niezwykłymi zabytkami. Jego najbardziej - od roku - znana część, Majdan i okolice, może nie tyle zachwyca, co wprawia w osłupienie. Dzieje się tak za sprawą niezwykłej zabudowy pryncypalnej ulicy miasta. Chreszczatyk (zwany też z rosyjska Kreszczatikiem) doznał poważnych zniszczeń w czasie II wojny światowej. Odbudowano go po niej w obowiązującej w Kraju Rad i okolicach stylistyce socrealistycznej.
Ale tak na bogato i z poślizgiem, że to, co ujrzeliśmy z miejsca okrzyknęliśmy socsurrealizmem.
Zdumionym oczom ukazały się jakieś formy wręcz prekolumbijskie, skaliście pospiętrzane w fantazyjne budynki, trochę też przypominające zamki z piasku, a trochę plateresco. Sama ulica - szeroka i bezdrzewna, o tyle była przyjemna, że udostępniona w całej szerokości pieszym.
Obiekty na zdjęciach walą się na widza, bo mimo zdumienia, brakło czasu na rzetelną fotodokumentację, a trzeba było galopować. Jeśli zaś chodzi o przedrewolucyjny grandeur, to ponoć bardziej odznaczała się nim inna ulica Kijowa, mianowicie Funduklejowska... Ale na razie, wkroczmy Chreszczatykiem na słynny Majdan Niezależności.
Kwitło wówczas na nim lato...
...uczucia i inne pozytywne wibracje...
...oraz Lacka Brama.
Wyprawy Kijowskiej cdn.
Chciałem jednak pokazać miejsca znane z zeszłorocznych dramatycznych relacji takie, jakimi je miałem okazję ujrzeć: właśnie o wakacyjnie zrelaksowanym obliczu. Miasto Kijów zachwyciło nas wielkomiejskim sznytem, urodą, niezwykłymi zabytkami. Jego najbardziej - od roku - znana część, Majdan i okolice, może nie tyle zachwyca, co wprawia w osłupienie. Dzieje się tak za sprawą niezwykłej zabudowy pryncypalnej ulicy miasta. Chreszczatyk (zwany też z rosyjska Kreszczatikiem) doznał poważnych zniszczeń w czasie II wojny światowej. Odbudowano go po niej w obowiązującej w Kraju Rad i okolicach stylistyce socrealistycznej.
Ale tak na bogato i z poślizgiem, że to, co ujrzeliśmy z miejsca okrzyknęliśmy socsurrealizmem.
Zdumionym oczom ukazały się jakieś formy wręcz prekolumbijskie, skaliście pospiętrzane w fantazyjne budynki, trochę też przypominające zamki z piasku, a trochę plateresco. Sama ulica - szeroka i bezdrzewna, o tyle była przyjemna, że udostępniona w całej szerokości pieszym.
Obiekty na zdjęciach walą się na widza, bo mimo zdumienia, brakło czasu na rzetelną fotodokumentację, a trzeba było galopować. Jeśli zaś chodzi o przedrewolucyjny grandeur, to ponoć bardziej odznaczała się nim inna ulica Kijowa, mianowicie Funduklejowska... Ale na razie, wkroczmy Chreszczatykiem na słynny Majdan Niezależności.
Kwitło wówczas na nim lato...
...uczucia i inne pozytywne wibracje...
...oraz Lacka Brama.
Wracamy wieczornym Chreszczatykiem, wziewając nocne życie Kijowa
Etykiety:
Ukraina
15 lutego 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























