29 marca 2020
Czekając na wiosnę (pod dębem)
Na razie - jak to określiła Em. w zeszłym roku o tej porze - Mongolia: sucho, chłodno, słońce i wiatr.
Na niebieskie żaby znów nie ma co liczyć!
Etykiety:
pory roku
20 marca 2020
17 marca 2020
Gdyby ktoś zapomniał
, jak wygląda śnieg - służę przypomnieniem. Bo zobaczyłem - i uwierzyłem! A już zwątpiłem byłem.
Gdzie te czasy, gdzie te kiełbasy...
Najosobliwsza zima stulecia.
A w śniegu, jak to w śniegu, uwieczniają się na moment różne osobliwe tropy i tropizmy.
Patrz, pan.
Gdzie te czasy, gdzie te kiełbasy...
Najosobliwsza zima stulecia.
A w śniegu, jak to w śniegu, uwieczniają się na moment różne osobliwe tropy i tropizmy.
Patrz, pan.
Etykiety:
pory roku
14 lutego 2020
4 stycznia 2020
Alces alces (Żałosna fotografia przyrodnicza 2)
Już widok drzewa świeżo obgryzionego na wysokości dobrych dwóch metrów obudził naszą czujność i nadzieję. Obie zostały nagrodzone. Uświadczyliśmy naocznie istnienie (co najmniej) pary dorosłych osobników tytułowego gatunku, czyli łosia łosia.
Jeśli chodzi o zdjęcie powyższe, to wiem, że mało co widać. Centralny ciemny punkt na obrazku to właśnie kontrolnie obserwujący obserwatora zwierz. Dla niedowiarków - powiększenie Antonioniego:
I jeszcze jedno wyrozoomowane spojrzenie skroś kniei:
Jak widać, zdjęcia nie grzeszą techniką tudzież wysokobitową widocznością. Cóż robić? Sprzęt niedoskonały a dzień wczesnostyczniowy odznacza się mrokiem niemal od rana. Stąd też podtytuł "Żałosna fotografia przyrodnicza" w nawiązaniu do materiału wcześniejszego.
Lecz od czego są fake news, deep fake, deep shit, bull shit etc.? Można zrobić w lesie piękny portret łosia? Można!
Przy okazji materiału leśno-przyrodniczego przypominam zainteresowanym o nieustającej akcji
Jeśli chodzi o zdjęcie powyższe, to wiem, że mało co widać. Centralny ciemny punkt na obrazku to właśnie kontrolnie obserwujący obserwatora zwierz. Dla niedowiarków - powiększenie Antonioniego:
I jeszcze jedno wyrozoomowane spojrzenie skroś kniei:
Jak widać, zdjęcia nie grzeszą techniką tudzież wysokobitową widocznością. Cóż robić? Sprzęt niedoskonały a dzień wczesnostyczniowy odznacza się mrokiem niemal od rana. Stąd też podtytuł "Żałosna fotografia przyrodnicza" w nawiązaniu do materiału wcześniejszego.
Lecz od czego są fake news, deep fake, deep shit, bull shit etc.? Można zrobić w lesie piękny portret łosia? Można!
Przy okazji materiału leśno-przyrodniczego przypominam zainteresowanym o nieustającej akcji
Darzbór!
Etykiety:
cztery mile za Warszawą,
przyroda
31 grudnia 2019
31 lipca 2019
7 czerwca 2019
Gołe baby z brązu nadal cieszą powszechne oko
W zwiędłym konglomeracie wyziewów mrówkojada metropolii, płaszczyzny wolne od powierzchni biologicznie nieczynnej są na wagę kłosu.
Dlatego możemy być wdzięczni zapomnianym ojcom i matkom miasta, które przewidująco obróciło wiek temu swoje pastwiska w strefy zielonego światła i cienia.
Wzbierająca kanikuła prawobrzeżnego Central Parku napawa motorami élan vital do rytmu pracy, tańca życia i nieuchronnej kąpieli w rzeczywistości.
Dlatego możemy być wdzięczni zapomnianym ojcom i matkom miasta, które przewidująco obróciło wiek temu swoje pastwiska w strefy zielonego światła i cienia.
Wzbierająca kanikuła prawobrzeżnego Central Parku napawa motorami élan vital do rytmu pracy, tańca życia i nieuchronnej kąpieli w rzeczywistości.
30 kwietnia 2019
Żygi na rondzie
Tak, tak: żygi. Na szczęście przez z z kropką. Tak się bowiem sam w jaźni spolszcza tytuł miniatury Jeana-Philippe'a Rameau: Gigue en rondeau. No, po prawdzie takiego słowa w polskim języku ni ma. Jest gigue, z francuska, albo z brytyjska jig. W zaraniu taniec pochodzenia szkockiego (nazwa prawdopodobnie od alternatywnego miana skrzypiec, obecnego w niemieckim Geige), w wersji wyrafinowanej - część barokowej suity (czyli wiązanki tańców). W wersji J.P. Rameau - kolejny błyskotliwy okruszek klawesynowy o bardzo zaczepnej melodii. Gra Scott Ross (w czapeczce)
Etykiety:
muzyka
28 lutego 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)








