Nieopodal przytulnych nadmorskich apartamentowców i nadmorskiego toru wyścigów konnych rozciąga się nadmorska galeria kolumnowa.

Pośrodku niej znajduje się monumentalny konny pomnik króla Belgów, Leopolda II.
U podnóża królewskiego piedestału tłoczą się - z jednej strony - dzikusy z Konga, którzy tyle przecież Leopoldowi zawdzięczają, z drugiej - obywatele Belgii, zastygli w pozie czci i adoracji.

Ale nie wszyscy adorują. Jeden z obywateli nie adoruje, a wyraźnie puszcza oko do publiki i prezentuje... zresztą proszę zobaczyć samemu, co prezentuje.

Belgowie mają bardzo niezdrową tendencję ku ekspozycji siusiaka. To niemalże ich główny towar eksportowy (poza frytkami i krzewieniem Konga, oczywiście).
OdpowiedzUsuńà propos kolonii...
OdpowiedzUsuńczytałam kiedyś wyniki sondy wśród Francuzów... epoka kolonialna kojarzy im się w większości z niesieniem kaganka oświaty w ciemny lud
à propos siusiaka...
w Poznaniu mamy więszego - na jedym z portali wejściowych Akademii Medycznej :D